Wątpliwości było wiele. Kolory przeróżne, aż w końcu stanęło na braku koloru. Biało-szara opcja stała się nam najbliższa. Biorąc pod uwagę stan konta, z wyprzedzeniem planujemy IKEOWSKĄ Bestę, jesionową podłogę i białe zasłony. Będzie spokojnie. Pasuje!
Było wspaniale. M. postanowił pokazać córeczce morze. Dodał do tego latawiec, kutry i kuuuuupę piachu :-) Wypoczęliśmy jak na tygodniowym nieróbstwie :-D
Mój M. ma talent. Po prostu bardzo lubię te zdjęcia :-) Zuza rośnie. Coraz większą radość czerpię z tego naszego wspólnego bytowania. I coraz częściej myślę o tym, że życie to jednak potrafi sprawiać prezenty :-)